Niezła jestem, obiecywałam, że będę często aktualizować bloga z informacjami co zostało zrobione a tutaj na blogu sieje pustkami od września. Tak naprawde już nie obiecuje, że będę bloga aktualizować, ale postaram dodawać nowe posty:). Tak naprawdę ciężko z czasem u mnie. Zawsze sobie obiecuje, że będę czasaem swoim zarządzać efektywnie, ale niestety muszę pracować nad sobą:)
Wracając do budowy to wiele rzeczy mamy już zrobione, a są to:
- ocieplenie z płytami K-G na poddaszu użytkowym -> teraz musimy je zagipsować i wyszlifować, więc troche jeszcze kurzyć się będzie
- sufity podwieszane na dole, też już mamy zrobione, super wyszły, efekt końcowy jak dla mnie rewelacyjny, ściany po specjalną strukturę też juz mamy przygotowane, więc jak będzie czysto to wystarczy wymalować sufity i ściany
- szkielet kuchni już stoi, więc powoli kuchnia się realizuje, już nie mogę się doczekać efektu końcowego;)
- płytki w wiatrołapie i przejściu do garażu też już mamy, w tej kwesti muszę pochwalić mojego męża, który sam te pomieszczenia wypłytkować i naprawdę prosto wyszły te płytki
- łazienka na dole też już jest gotowa w całości, jeszcze tylko takie detale jak wieszaki muszę kupić
- pierwsze drzwi już mamy wprawione między garażem a domem, więc można już powiedzieć, że dom już mamy w całości zamknięty,
- narożnik do salonu już stoi zapakowany, już nie mogę doczekać się jak go wreszcie rozpakujemy i rozłoży w salonie, więc podczas kawy będzie można gdzieś siedzieć
- kominek w salonie też już mamy obudowany, fajnie się prezentuje jak jeszcze będzie pomalowany to naprawde będzie fajny efekt
- oczyszczalnia przydomowa już stoi, ale niestety śnieg spadł i firma nie mogła rozpocząć prac z zamontowaniem tej oczyszczalni, więc narazie materiały stoją na działce, poczekamy aż śniego stopnieje.
To chyba już wszystko, co zostało zrobione od września. Czekamy jeszcze na schody. Ja jeszcze muszę wybrać płytki, które będą zamontowane pod stopniami, wieć wiele jeszcze prac wykończeniowych na budowie jest , ale jak się mówi powoli a do przodu:)
Z Mędżem nie mamy ustalonego jakiegoś miesiąca lub dnia przeprowadzki, bo ciężko powiedzieć kiedy to będzie, ale liczymy, że uda się w na wiosne:)
Prace na budowie idą do przodu, ale to dzięki wsparciu rodziny, bo gdyby nie oni to bylibyśmy brzydko mówiąć "w czarnej dupie" :) Cieszymy się z Mędżem, że rodzina nam tak pomaga w realizacji naszego marzenia, czyli własnego domu.