W piątek, czyli 14 października przyjechała firma robić dach:). Wystarczyły im dwa dni i prawie całą więźbę mamy na dachu, no i oczywiście WIECHA musi być:
Jak patrzyłam jak Ci faceci sobie tak spokojnie skaczą po tym dachu tak bez stresu, to byłam w totalnym szoku, że tak można :), ale dla nich to pewnie normalka, praca jak każda..
Z Mędżem mamy nadzieje, że pogoda dopisze i dach cały uda się skończyć. W między czasie nasz Majster musi przyjść dokończyć ścianki działowe i te szczyty. Ostatnio także był u nas Pan od okien i drzwi zewnętrznych, bo też planujemy montaż przed zimą.
A tak prezentuje się nasz domek z więźbą:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz