Trzecie podejście koparki wreszcie przyniósł oczekiwany efekt -> mamy wykop pod fundament :D Ciesze sie jak szczerbaty do sera hehe, ale po tych dwóch podejściach koparki to troszkę się z mężulkiem zamartwaliśmy, że to tak długo trwa i wszystko nam się opóźnia:/ , ale niestety pogody nie da się wybrać. Wczoraj nastomiast była śliczna pogoda, jakbym nie musiała iść do pracy to spokojnie mogłabym się opalać na działce:D.
I podejście koparki:
II podejście koparki:
wykop jest mały jak pisałam wcześniej to przy drugim podejściu koparka nie dała rady więcej zrobić i Pan Koparkowy stwierdził, że trzeci raz nie będzie próbował, wiec musieliśmy na trzecie podjeście wynająć innego Pana Koparkowego, które dokończył wykop.
III podejście koparki:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz