1

1

niedziela, 8 maja 2011

11 Maja -> początek konkretnej roboty

Dawno nie pisałam, bo tak naprawdę nic się nie działo poza tym wykopem pod fundament, ciągle jesteśmy na tym samym etapie, ale już niedługo zacznie się coś dziać bo w środę to jest 11 Maja przychodzi murarz z pomocnikami, do tego mój mąż bierze wolne no i tata będzie do pomocy, więc ekipa budowlana jest:) Niech tylko jeszcze pogoda spasuje:)
Z ciekawych historyjek, bo pewnie takie też będą towarzyszyć nam podczas budowy, to od czasu do czasu też będe pisać, bo pewnie jak po paru latach będe czytać te moje wpisy to nieźle uśmieje się.  
Przed Świętami mój mężu kazał mi kupić 20 kg gwoździ, więc podjeżdzam pod sklep, oczywiście zaparkowałam zle, bo wjechałam nie do tej bramy co miałam, ale nie chcialo mi się prezparkowywać, więc przeszłam się do tego sklepu. Kupuje te gwoździe a Pan sprzedawca mówi mi, że chyba sobie zle zaparkowałam, bo tych gwoździ do samochodu nie doniose bo to jest jak to podkreślił 20 kg :), a ja mówie eee tam  dam radę:) Zapłaciłam  i patrze a Miły sprzedawca podaje mi jedną paczke gwoździ  sam bierze trzy paczki i pomaga mi je zanieść do samochodu, jednak na tym świecie są jeszcze dżentelmeni:D , ale to nie koniec historyjki, bo przyjeżdzam do domu oglądamy z tatą  gwoździe i patrzymy a  w jednej paczce  wszystkie gwoździe krzywe. Stwierdziłam jak to możliwe nieużywane gwoździe krzywe, ale w dzisiejszych czasach wszystko jest możliwe. No to znowu musiałam sie wrócić jdo sklepu, żeby je wymienić, ale niestety miły pan sprzedawca nie miał mi je na co wymienić, bo chyba cała partia tych gwoździ była krzywa ,więc kupiłam gwoździe ocynkowane, które tak świecą, że można oślepnąć:D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz