Wreszcie mogę napisać, że dzisiaj, czyli 8 lipca doszło do skutku zalewanie fundamentów betonem :). Rano mieliśmy pobudkę o 4:30 :/, bo musieliśmy jedną rzecz dokończyć, bo o 6:00 już była pompa do betonu(zwana szteterem) i gruszka gotowa do pracy. Pogoda chyba trochę nas lubi, bo od kilku dni nawet fajna była, chociaż nie mogę powiedzieć, że rewelacyjna, bo czasami popadało, ale na szczęście z dużą pomocą rodziny zdążyliśmy przygotować te fundamenty. Wczoraj mieliśmy także dodatkową prace do zrobienia:/, była mini koparka i wykopała rów pod kable elektryczne, ale niestety nie mogła je znowu zakopać, bo w tej ziemi było dużo cegieł, które mamy pod naszą drogą w celu utwardzenia. Gdyby koparka ten rów zakopywała to te cegły mogłyby uszkodzić te kable, więc własnoręcznie musieliśmy ten rów zakopać :(, więc z pomocą kochanej rodziny zdążyliśmy to zrobić, bo gdyby nam się nie udało to byłby duży problem. Na szczęście takiego scenariusza nie było, więc nie ma co gdybać:)
Żeby dobrze przygotować ten fundament musieliśmy dobrze tą ziemie ubić, wiec do tego wykorzystaliśmy ubijarkę, którą sobie wynajęliśmy na dwa dni:
Poniżej jedno z pomieszczeń, w którym ziemia została ubita przez tą ubijarkę:
Oto fundamenty przygotowane do zalania i szteter, który się przygotowuje do swojej pracy o poranku:
Trochę betonu im zostało, więc wylali mi go na taras:), taki trochę dziwny w kształcie litery L, ale później z nim pokombinujemy:).


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz