1

1

sobota, 24 grudnia 2011

Mozemy świętować

Witam
W związku z tym że małżonka przygotowuje się i wszystko wokół do świat, to wole nie przeszkadzać...

Plan optymalny na rok 2011 został zrealizowany (minimum był dach) a jest pełny SSZ tzn okna brama drzwi wejściowe jeszcze nie docelowe ale i te są prawie takie jak docelowe prawie bo różnica to parę PLN ale wyglądają podobnie tzn maja klamkę zawiasy i otwierają się tak samo.

Nie ma co pisać lepiej popatrzeć kolor to Winchester drzwi jasno szare.













Wszystkim Życzymy:
Zdrowych Pogodnych i Wesołych Świąt Bożego Narodzenia.
oraz
Powodzenia w Nowym Roku.

środa, 30 listopada 2011

Dach :)

No to teraz mogę pochwalić się dachem. Super sprawa, bo już nie mogłam doczekać się jak będą wyglądać dachówki, które sama wybrałam. Mogę przyznać, że idealnie pasują do tych srebrnych rynien:

Teraz tylko jak przyjdzie deszcz to wypłucze ten pyłek i będzie taki kolor dachu jak powinien być:)

niedziela, 27 listopada 2011

Okna dachowe...

Dach powoli się robi, podkreślam "powoli", bo te "powoli" to tak jak mówi się na śląsku "gandz powoli" hihi
W sobotę przyszli fachowcy i zaczęli mocować deski pod rynny, a w sobotę wprawili wszystkie okna dachowe, a oto potwierdzenie ich prac:

Do tego na jednej stronie zamocowali rynny. Ładnie prezentują się te srebrne rynny, to była dobra decyzja:)

czwartek, 17 listopada 2011

Kominy..

Teraz to już mogę pochwalić się kominami:) Wcześniej nie umiałam zrobić zdjęcia bo jak kominy zrobili to od razu je zawiązali foliami. A tak oto prezentuje się jeden z nich:



A oto dwa:
Nie mogę się już doczekać, kiedy położą nam dachówkę. Jestem bardzo ciekawa jak będzie prezentować się na naszym dachu. Zobaczymy....

czwartek, 3 listopada 2011

Z małym poślizgiem, ale ciągle do przodu

Można powiedzieć, że na tym blogu się opier....:/, nic nie piszę, a prace na budowie idą do przodu, z lekkim poślizgiem, ale idą. Wczoraj Majster z pomocnikami prawie skończyli ściany działowe na poddaszu. Piszę "prawie" ponieważ skończyły im się kamienie i musieliśmy je domówić. Jak mi wiadomo to dzisiaj będą robić kominy klinkierą, więc jak skończą będzie mogła przyjść ekipa od dachu. W zeszłą sobotę z mędżem zamówiliśmy okna i drzwi wejściowe oraz bramę garażową i drzwi do kotłowni. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa bo zamówiliśmy takie drzwi jakie chciałam. Odnośnie drzwi wejściowych miałam wątpliwości, bo zdecydowaliśmy się na drzwi otwierane na zewnątrz, w projekcie też te drzwi są tak zaprojektowane. W moim otoczeniu nie spotkałam się z takim rozwiązaniem, ale zaczęłam czytać w internecie na ten temat i okazuje się, że teraz to robi się bardziej popularne. Jest wiele plusów i minusów takiego rozwiązania, a największym plusem jest to, że w wiatrołapie będzie więcej miejsca. Sądzę, że do wszystkiego da się przyzwyczaić, więc z tym nie będzie problemu :)

niedziela, 16 października 2011

Wiecha na więźbie już jest :)

W piątek, czyli 14 października przyjechała firma robić dach:). Wystarczyły im dwa dni i  prawie całą więźbę mamy na dachu, no i oczywiście WIECHA musi być:

Jak patrzyłam jak Ci faceci sobie tak spokojnie skaczą po tym dachu tak bez stresu,  to byłam w totalnym szoku, że tak można :), ale dla nich to pewnie normalka, praca jak każda..
Z Mędżem mamy nadzieje, że pogoda dopisze i dach cały uda się skończyć. W między czasie nasz Majster musi przyjść dokończyć ścianki działowe i te szczyty. Ostatnio także był u nas Pan od okien i drzwi zewnętrznych, bo też planujemy montaż przed zimą.
A tak prezentuje się nasz domek z więźbą:

środa, 12 października 2011

Postępy na budowie

Tak jak pisałam w poprzednim poście wieniec mamy już zalany betonem i do tego mamy go już odszalowany. A tak prezentuje się nasz domek:
Do tego ścianki działowe na użytkowym poddaszu pną się do góry, jeszcze troszkę i będą wszystkie już gotowe:
A w piątek mają przyjść robić dach, więc wszystko idzie tak jak powinno :D

czwartek, 6 października 2011

"Wiecha" już jest :)

Trochę zaniedbuje ten nasz blog, ale ostatnio to czasu nie mam:/. Wydawałoby się, że na budowie nic nie dzieje się, a to nie prawda bo "wiecha" już jest :D, już nawet od przedwczoraj:

Dzisiaj ma przyjechać pompo -gruszka  i zalać wieniec, do tego Majster z pomocnikami są w trakcie murowania ścianek działowych, więc prace idą do przodu :) Mój mędżu powoli odszalowuje strop parteru, ale to jest ciężka robota:/ Ja czasami czyszcze te deski z betonu i wyciągam gwoździe. Trochę jednak muszę się z tym namachać:/, więc nie przeginam z ilościami, ale robię sobie to powoli, codziennie coś :)

wtorek, 27 września 2011

Ściany poddasza pną się do góry :)

Od wczoraj Majster z pomocnikiem zaczęli murować ściany poddasza, zaczęli od ścian nad garażem. Mogę powiedzieć, że dość szybko im to idzie, więc zanim się obejrzymy a już bedzie całe piętro wybudowane. Z Mężem planujemy troszkę ścianki działowe poprzesuwać, ale nie za dużo. W czasie projektowania domu większą naszą uwagę skupiliśmy na rozmieszczeniu pokoi na parterze, a o poddaszu użytkowym za wiele nie myśleliśmy, więc teraz mamy okazje jeszcze coś tam pozmieniać o ile się da:)  Wieczorem wkleje pare zdjęć jak te ściany się prezentują.

poniedziałek, 19 września 2011

Więźba zaimpregnowana :)

Powinnam już dawno dodać tego posta, że z pomocą kochanej rodzinki więźbe zaimpregnowaliśmy. Leży sobie pomalowana i gotowa, żeby ją wciągnąć na dach. Na początku myślałam, że to będzie ciężki orzech do zgryzienia, ale jednak nie diabeł taki straszny jak go malują. Znaleźlismy z rodzinką sposób na tą impregnacje i po prawie niecałych dwóch tygodniach  więźba była gotowa:)
Zamówiliśmy z mężem pokrycie dachowe, tak jak wcześniej pisałam zdecydowaliśmy się na Robena antracytowa angobowana. No i zaczeliśmy jeździć po hurtowniach, i pisać emaila, żeby nam już zrobili taką szczegółową wycene na tą dachówką z całym oprzyrządowaniem. I wiecie co warto zrobić sobie wycene w kilku hurtowniach bo tak naprawde, ceny się różniły. Jedna hurtownia zrobiła nam wycene i już powiedziała, że nie da się nic upuścić, natomiast z drugiej hurtowni dostalismy niższa wycene, więc się da. Dostaliśmy te wycene i już byliśmy zdecydowani zamówić, ale mój mędżu stwierdzil, że na internecie dostał jeszcze niższą wycene i zaczął negocjacje z jedną hurtownią co dała nam najtaniej no i jednak dało się coś z tam z ceny spuścić, więc wpłaciliśmy zaliczkę i kolejna duża decyzja za nami:)
A na budowie nic się nie dzieje, minęły już trzy tygodnie od zalewania, więc betonu już nie trzeba polewać wodą. Na budowe przyjechały kamienie i cegły, więc prawdopodobnie w tym tygodniu od środy przyjdzie majster z pomocnikami i zaczną murować poddasze.

wtorek, 6 września 2011

Decyzje, decyzje i decyzje...itd itp

Podejmowanie decyzji podczas budowy staje się nudne, ciągle trzeba zastanawiaź się co jest lepsze co jest gorsze, jakie materiały wybrać i te jeżdzenie za tym, strasznie dużo czasu pochłania. Teraz to już wogule jak mędża nie ma to tylko ja zostałam sama z tym. Ostatnio jeździłam za dachówkami, bo jeśli chodzi o dachówki to najpierw stwierdziliśmy, że kupimy cementowe. Potem stwierdziliśmy, że chyba lepiej doplacić do dachówki kupić ceramikę, więc tak też zrobimy. Wybór w dachówkach ceramicznych jest dość duży, więc wszsytko kręci się wokół ceny:(. Zrobiliśmy pare wycen w różnych hurtowanich, ceny tych dachówke różniły się, ale niewiele. Jednak jak zaczęliśmy się w te wycene wgłębiać to okazało się, że w tych wycenach wiele rzeczy brakuje, wiele rzeczy nie jest policzonych albo jest policzonych za mało, wiec jak póżniej poprosiliśmy o bardziej szczegółowe wyceny to ceny tych dachówek i całego oprzyrządowania, które sobie wybraliśmy nie były satysfakcjonujące:( 
Dla mnie też jest ważny kolor dachówki, a ma być najlepiej antracytowy lub grafitowy. Dachówki mają to do siebie, że zmieniają kolor, zupełnie inaczej dachówka wygląda jak jest słonko a inaczej jak jest pochmurnie. Wiele dachówek antracytowych w słonku zmienia kolor na brązowy i tutaj pojawił sie problem  bo my z mędżem chcemy srebrne rynny, więc nie chciałabym, żeby dachówka, którą wybierzemy zmieniała się na brązowy, bo popsuje całą koncepcje elewacji. Dobrym tego przykładem jest dachówka antracytowa z firmy Koramic, model Renesansowy L15.  Zastanawiałam się nad nią, ale to że zmienia kolor to już mi sie nie spodobało:

Nawet na tym zdjęciu widać, że to jest dachówka brązowa a nie antracytowa, ale z rzeczywistości jest nazwana przez producenta antracytowa, bo gdy nie ma słonka to ma kolor antracytowy. Podobnie jest z dachówką Creaton Premion czarny mat, też ma tendencje zmiany na brązowy kolor.
Znalazłam idealną dachówke co nie zmienia kolorów i pasuje idealnie do srebrnych rynien. Jest to dachówka firmy Roben MonzaPlus antracytowa angobowana:
Wycene, którą dostałam na tą dachówke z oprzyrządowaniem jest dla nas satysfakcjonująca. Jutro mam dostać jeszcze ostateczną wycenę, więc mam nadziejej, że cena końcowa zmniejszy się,  oby:)

Na budowie prace związane z  impregnacją więźby. Z Mężem jesteśmy mądrzy po szkodzie, bo mogliśmy  dać ją zaimpregnowania w tym tartaku i teraz nie trzeba byłoby myśleć o niej, ale niestety teraz musimy to zrobić. W sobote razem z teściem i szwagrem i moim tatą zrobiliśmy taką wanne do namaczania. Rozmieszaliśmy koncentrat do impregnacji i wlaliśmy do tej wanny i zaczeliśmy namaczać te łaty. Wczoraj przyjechał mój drugi szwagier i razem z nim zaczęliśmy malować  tym impregnatem krokwie. Nawet mogę powiedzieć, że spoko to idzie:) Tylko, żeby nie padało to wtedy po trochu tą więźbę będziemy wstanie zaimpregnować, oby tylko ta praca szła do przodu:)



niedziela, 28 sierpnia 2011

Zalewanie betonem stropu parteru i schodów

Podsumowanie kolejnego tygodnia ciężkich prac, czyli szalowanie i zbrojenie stropu parteru i schodów. Ojjj tej stali dość dużo mamy na tym stropie, więc nasz Majster z pomocnikami nieźle się nagimnastykowali, tylko podziwiać:) Ja też miałam mały wkład w zbrojenie, wraz z teściem i bratem mężulka skręcaliśmy tą stal:
 
Na piątek, czyli 26-tego zamówiłam beton, więc znowu na działkę przyjechały ciężkie sprzętu typu pompa do betonu i  trzy gruszki, bo potrzebowaliśmy 23 m3 betonu, więc dość sporo. Był niezły upał, temperatura dochodziła nawet do 35 stopni. Taka pogoda nie jest idealna na zalewanie stropu i żeby to zalewanie się udało to fachowcy musieli dodać taki specjalny specyfik, żeby ten beton tak szybko nie stwardniał. Na szczęście żyjemy w takich czasach, że wszystko da się zrobić:D .
 A oto zalany strop:
A tak się prezentuje nasz domek:


niedziela, 21 sierpnia 2011

Murowanie + szalowanie stropu parteru

Ostatnio pisałam tydzień temu, wiec  teraz zrobie podsumowanie tygodnia. W poniedziałek było święto 15 sierpnia, więc nic na budowie nie było robione, tylko podlewaliśmy beton na garażu. Od wtorku przyszedł Pan od szalowania schodów, więc w sobotę skończył zewnętrzne schody i schody na piętro:
Murarze kończyli murowanie ścianek działowych i zabrali się za szalowanie stropu parteru.  W sobotę prawie skończyli, więc w przyszłym tygodniu będą mogli  zacząć zbrojenia.
Do tego w czwartek przyjechała więźba na dach, trochę dużo tego było, więc musiałam skombinować ekipę do ułożenia jej, ponieważ mój mężulek pojechał sobie na miesięczną podróż służbową i teraz sprawy związane z budową są na mojej głowie, a trochę tego jest:D , ale jakoś sobie radzę:)  Z więźbą to kochana rodzinka pomogła i teraz jest pięknie poukładana.





niedziela, 14 sierpnia 2011

Murowanie cd...

Ściany parteru "prawie" wszystkie mamy wymurowane. Fajnie już jest, bo można pochodzić sobie po pokojach:) Dokonaliśmy parę zmian w projekcie, ale takich drobnych typu przesunięcie drzwi, nic wielkiego. Gdy tak sobie teraz chodzimy  z mężem po tej naszej budowie  to na dzień dzisiejszy w 100% jesteśmy pewni, że ten projekt, który wybraliśmy jest idealny:), ale zobaczymy później jak już będziemy wykańczać, czy też będziemy tak pewni;) A oto zdjęcia salonu z czterech rogów:
 Duże okno w wykuszu i duże drzwi balkonowe to jest to co uwielbiam  najbardziej, czyli dużo światła:
 Wejście do salonu, a obok widać komin, gdzie kiedyś będzie stał kominek:
Widok na wykusz i kuchnie:



środa, 10 sierpnia 2011

Zalewanie betonem stropu garażu

Tak jak pisałam  w poprzednim poście w poniedziałek(08.08) mieliśmy pobudkę 5:30, bo pompa do betonu i gruszka przyjechały i o 6:00 były już gotowe do pracy. Na szczęście tym razem pompa nie była tak głośna jak ostatnio, więc mam nadzieję, że sąsiadów nie pobudziła:)
A o to świeżo wylany beton:

Murarze dalej walczą z muramu tym razem domu, a oto efekty ich pracy:
Do domu można już wejść przez prawie drzwi:) no i "mostek zwodzony" mamy :D

sobota, 6 sierpnia 2011

Szalowanie i zbrojenie stropu nad garażem

W tamtym tygodniu murarze skończyli murowanie garażu, więc  w tym tygodniu mogli się zabrać za szalowanie stropu i tak też zrobili. Strop na garażem mamy zaszalowany oraz za zbrojony:

A zbrojenie prezentuje się następująco:
Strop nad garażem jest już przygotowany do zalania betonem, więc na poniedziałek na 6:00 mamy zamówiony beton, więc czeka nas  wczesna pobudka bo pompa do betonu tak jak ostatnio przyjedzie o 5:30, żeby się przygotować do pracy. Ojjjjjjjj nasi sąsiedzie dookoła nie będą zadowoleni, bo pompa robi niezły hałas i dodatkowo o tak wczesnej porze:/

niedziela, 31 lipca 2011

Efekty po sześciu dniach murowania..

Po sześciu dniach murowania można powiedzieć, że efekty są już dość duże. Nie wiedziałam, że to tak szybko da się zrobić, a jednak, więc  Niech się mury pną dalej do góry:D


 
A oto garaż wymurowany, teraz tylko zaszałować strop i wylać betonem:
Tył garażu, czyli wejście do kotłowni:
oraz komin:

Jak widać praca wre na budowie. W tym tym tygodniu mieliśmy także  małego pomocnika mojego bratanka, który mówi mi " Ciociu buduje Ci to", wiec za niedługo to  prawie każdy z rodziny to będzie miał  swój wkład w tą budowę Naszego domku:)

poniedziałek, 25 lipca 2011

Pierwsze kamienie położone, czyli Murowanie czas zacząć:)

Od czasu zalewania betonem nic nie pisałam, bo na budowie praktycznie mało co robiliśmy. Raczej takie prace porządkowe no i oczywiście  kilka razy dziennie trzeba było podlewać ten beton, bo my jak zwykle mamy takie cholerne szczęście:/, że po zalaniu betonem przez kilka dni była taka śliczna pogoda, że do tego podlewania wykorzystaliśmy całą wodę w studni, totalnie nam wyschła:D To tak zawsze, wtedy kiedy deszcze by się przydał to nie pada....
Od dzisiaj czyli 25 lipca zaczęliśmy murować, znaczy nie my, ale murarze:), ale po pracy musieliśmy odrobić zadanie domowe, który nam nasz murarz  codziennie zadaje do zrobienia, więc trochę popracowaliśmy:)
A oto prezentacja równej ściany, sprawie równego Leiera:


piątek, 8 lipca 2011

Fundamenty zalane czyli STAN ZERO gotowy :)

Wreszcie mogę napisać, że dzisiaj, czyli 8 lipca doszło do skutku zalewanie fundamentów betonem :). Rano mieliśmy pobudkę o 4:30 :/, bo musieliśmy jedną rzecz dokończyć, bo o 6:00 już była pompa do betonu(zwana szteterem) i gruszka  gotowa do pracy. Pogoda chyba trochę nas lubi, bo od kilku dni nawet fajna była, chociaż nie mogę powiedzieć, że rewelacyjna, bo czasami popadało, ale na szczęście  z dużą pomocą rodziny zdążyliśmy przygotować te fundamenty.  Wczoraj mieliśmy także dodatkową prace do zrobienia:/, była mini koparka i wykopała rów pod kable elektryczne, ale niestety nie mogła je znowu zakopać, bo w tej ziemi było dużo cegieł, które mamy pod naszą drogą w celu utwardzenia. Gdyby koparka ten rów zakopywała to te cegły mogłyby uszkodzić te kable, więc własnoręcznie musieliśmy ten rów zakopać :(, więc z pomocą  kochanej rodziny zdążyliśmy to zrobić, bo gdyby nam się nie udało to byłby duży problem. Na szczęście takiego scenariusza nie było, więc nie ma co gdybać:)


Żeby dobrze przygotować ten fundament musieliśmy dobrze tą ziemie ubić, wiec do tego wykorzystaliśmy ubijarkę, którą sobie wynajęliśmy na dwa dni:

 Poniżej jedno z pomieszczeń, w którym ziemia została ubita przez tą ubijarkę:
Oto fundamenty przygotowane do zalania i szteter, który się przygotowuje do swojej pracy o poranku:

Fundamenty w trakcie zalewania betonem i po:

Trochę betonu im zostało, więc wylali mi go na taras:), taki trochę dziwny w kształcie litery L, ale później z nim pokombinujemy:).