1

1

piątek, 28 września 2012

Kominek już stoi:)

Muszę pochwalić się, bo kominek na budowie już stoi i nawet jest zamontowany i do tego pierwsze palenie w kominku już się odbyło:


Jeszcze ładniej będzie się prezentował ja już będzie cały obudowany. W poniedziałek ma przyjść ekipa, która zajmie się sufitami w salonie, kuchni i przedpokoju no i oczywiście zabudową kominka:). Jak widać pracę idą do przodu. Może uda się w grudniu wprowadzić, a jak nie to w przyszłym roku, też się nic nie stanie. 
Co tam jeszcze... hmmm... Trochę uprzątaliśmy podwórko wokół domu. Zamówiliśmy duży kontener i całego go zapełniliśmy. Trochę jeszcze tych śmieci nam zostało, ale powolutku będziemy się ich pozbywać. Kuchnię też już mamy zamówioną, więc jak już będą sufity, kuchnia i łazienka to już naprawdę dużo będzie:) Ale, żeby kuchnia i łazienka działały musi być jakiś odpływ tych wszystkich ścieków...., więc z Mędżem zdecydowaliśmy się na przydomową oczyszczalnie ścieków. Projekt już oddałam do Urzędu Miasta, więc teraz czekamy na decyzje, gdy  decyzja będzie pozytywna ekipa od oczyszczalnie będzie mogła zacząć robotę. Schody też już mamy zamówione, czekam tylko jak gościu zrobi mi takie przykładowe kolory desek, bo na konkretny kolor nie zdecydowałam się jeszcze. To chyba wszystko.... postaram się już częściej dodawać jakieś nowinki co tam u nas dzieje się na budowie. Trzymajcie się cieplutko, bo powoli przychodzi Piękna Polska Jesień, już można powoli zobaczyć oznaki jesieni wokół nas :)

Łazienka już prawie gotowa:)

Z mężem zdecydowaliśmy się, że zrobimy tylko jedną łazienkę, ale porządnie, czyli wykorzystamy do niej dobrej jakości materiały, żeby służyła nam na lata. I tak też zrobiliśmy. My z Mędżem jesteśmy internetowi (jak reklama mówi "internetowi mają lepiej":) ) i wszystko zamawiamy przez internet, więc na początku oglądamy rzeczy w sklepach w naszym mieście, a później szukamy tego w internecie. Okazało się,  że wiele sklepów ma także sprzedaż internetową, więc rzeczy, które oglądaliśmy w danym sklepie, kupiliśmy przez internet, ale osobiście odebraliśmy u nich,  po duuuuużo niższej cenie niż wychodziło, więc naprawdę opłaca się. Raz byłam w totalnym szoku, bo różnica między ceną w internecie a ceną w sklepie była ogromna i to nawet i kilka setek złotych :/ Projekt łazienki robiła nam zaprzyjaźniona projektantka, więc wizualnie widzieliśmy co do niej potrzebujemy, więc sobie powoli kupowaliśmy rzeczy  potrzebne do jej realizacji. Problem mieliśmy natomiast znalezieniem dobrego fachowcy. Na szczęście mój brat z bratową nas poratowali i prace, które chcieli wykonać w tym roku przesuneli na przyszły i fachowiec zamiast do nich przyszedł do nas, więc ucieszyliśmy się z tego faktu i łazienkę mamy prawię gotową. Oto kilka zdjęć, jeszcze brudnej łazienki, bo akurat dzisiaj fachowiec zajmował się fugami.







Lustro i drzwi do kabiny mamy już zamówione, szafkę pod umywalkę również. Już się nie mogę doczekać, jak już to wszystko będzie zamontowane i sufit pomalowany.

Zaległości :)

Blog wieje nudą... i to  tylko przeze mnie:( bo od trzech miesięcy nic nie dodaje, a tak naprawdę na budowie miały miejsca różne prace, które zostały zakończone, a niektóre dalej są w trakcie. Obiecuję, że nadrobię zaległości i opiszę co tak naprawdę działo się podczas tego lata.  Rozdzielę tą na kilka postów:) W ostatnim poście pisałam o ociepleniu. Niestety to jak dalej nie jest skończone. Robimy to własnymi siłami z pomocą rodziny, nie idzie to tak szybko, ale nie jest źle, jakby to ładnie powiedzieć "Jesteśmy dalej niż blizej " :)
Ostatnio pewien fachowiec, który dobrze zna się na kładzeniu ocieplenia i płyt G-K, posprawdzał tą naszą pracę i powiedział, że jak na amatorów to nie jest źle:), ale nawet spoko. Parę rad nam udzielił, więc teraz sądzę, że nam to lepiej pójdzie.
Kolejna praca na budowie, która została wykonana na przełomie lipca i sierpnia było kafelkowanie podłogi w salonie, kuchni i przedpokoju. Ekipa w połowie była z Austrii. Było to dwóch braci. Uwinęli się z tym w trzy dni, więc szybko im to poszło. Do salonu, kuchni i przedpokoju zdecydowaliśmy się na duże płytki 60x60 firmy Shift Grau. Mają one kolor jasno szary i naprawdę super prezentują się. Fuga trochę jasna wyszła, ale co tam pewnie sama się przybrudzi:), a oto fotki:


Na początku byłam trochę sceptycznie nastawiona do płytek w salonie, zawsze wydawały mi się takie surowe jak do pokoju. Ja szczerze to lubię czuć w domu ciepło, a bałam się, że przez płytki będzie zimno. W rzeczywistości tak nie będzie bo w zimie te płytki będą dawać dużo ciepło, bo mamy ogrzewanie podłogowe, natomiast latem będzie bić od nich chłód jak naturalna klimatyzacja. Podsumowując o takie zachowanie chodzi, więc przekonałam się co do płytek:)