1

1

piątek, 28 września 2012

Zaległości :)

Blog wieje nudą... i to  tylko przeze mnie:( bo od trzech miesięcy nic nie dodaje, a tak naprawdę na budowie miały miejsca różne prace, które zostały zakończone, a niektóre dalej są w trakcie. Obiecuję, że nadrobię zaległości i opiszę co tak naprawdę działo się podczas tego lata.  Rozdzielę tą na kilka postów:) W ostatnim poście pisałam o ociepleniu. Niestety to jak dalej nie jest skończone. Robimy to własnymi siłami z pomocą rodziny, nie idzie to tak szybko, ale nie jest źle, jakby to ładnie powiedzieć "Jesteśmy dalej niż blizej " :)
Ostatnio pewien fachowiec, który dobrze zna się na kładzeniu ocieplenia i płyt G-K, posprawdzał tą naszą pracę i powiedział, że jak na amatorów to nie jest źle:), ale nawet spoko. Parę rad nam udzielił, więc teraz sądzę, że nam to lepiej pójdzie.
Kolejna praca na budowie, która została wykonana na przełomie lipca i sierpnia było kafelkowanie podłogi w salonie, kuchni i przedpokoju. Ekipa w połowie była z Austrii. Było to dwóch braci. Uwinęli się z tym w trzy dni, więc szybko im to poszło. Do salonu, kuchni i przedpokoju zdecydowaliśmy się na duże płytki 60x60 firmy Shift Grau. Mają one kolor jasno szary i naprawdę super prezentują się. Fuga trochę jasna wyszła, ale co tam pewnie sama się przybrudzi:), a oto fotki:


Na początku byłam trochę sceptycznie nastawiona do płytek w salonie, zawsze wydawały mi się takie surowe jak do pokoju. Ja szczerze to lubię czuć w domu ciepło, a bałam się, że przez płytki będzie zimno. W rzeczywistości tak nie będzie bo w zimie te płytki będą dawać dużo ciepło, bo mamy ogrzewanie podłogowe, natomiast latem będzie bić od nich chłód jak naturalna klimatyzacja. Podsumowując o takie zachowanie chodzi, więc przekonałam się co do płytek:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz