Muszę przyznać, że straszny leń ze mnie :(, bo ostatni mój post jest z maja ,a teraz już lipiec. Wyglądało by na to, że nic na budowie się nie dzieje, a to nie prawda. Powoli walczymy z ociepleniem poddasza. Jak już to skończymy to będę szczęśliwa bo to jest moja zmora, bo wełna szklana strasznie gryzie szczególnie, gdy na dworze jest 30 stopni..... Ale ostatnie tygodnie nie były za ciepłe, więc mogliśmy podgonić z robotą. Robimy tą prace sami z pomocą rodziny, więc liczę na to, że uda się to w miarę sprawnie wykonać. A poniżej wklejam parę zdjęć w nie najlepszej jakości, bo robione z telefonu:
Jedna warstwa wełny położona:
A oto profile w połowie zamontowane, pod nimi jeszcze przyjdzie druga warstwa wełny:
No i płyty kartonowo-gipsowe:
Powoli to idzie, ale do przodu:)
Międzyczasie nasz Pan Elektryk uruchomił częściowo naszą "małą";) rozdzielnie: